Wyruszam dziś wieczorem, to już postanowione. Przykro mi, że Was zostawiam, uwierzcie mi, nie było mi łatwo. Może się jeszcze kiedyś spotkamy. Mam prośbę, aby ktokolwiek, kto zobaczy ten list i potrafi czytać, przekazał jego treść moim uczniom. Znajduje się w nim wytłumaczenie, co skłoniło mnie do tak desperackiego kroku, aby wyruszyć w poszukiwaniu Mejdeja XVIII. Decydując się na to mam świadomość, że będę musiał opuścić teren Pogórza - ostatniego bezpiecznego miejsca na świecie - i że nawet jeśli wrócę, to na pewno nie będąc już tym samym człowiekiem, którego znaliście.
Jedynym sposobem, abyście mogli choć trochę zrozumieć i wybaczyć mi mój postępek, jest wytłumaczenie Wam, na ile potrafię, kim są Mejdejowie i dlaczego są tak ważni dla naszej społeczności. Wiem, że ostatnio mówiło się o nich wyłącznie z gniewem i kpiną. Wszyscy ciężko pracujemy, plony są coraz mniejsze, a wciąż musimy karmić osobę, która pokazuje się w Ghim-Bazi jedynie po to, aby asystować przy porodach i odprowadzać zmarłych do Groty Snu. Czasem jeszcze spotka się ze starszyzną, wygłosi kilka nudnych kazań, spędzi trochę czasu z Nauczycielem i już wraca na swoją Górę Pisków. I po co? Tylko po to, żeby szwendać się po grani, wywijać swoim zębatym "ogonem", medytować (jak sam to nazywa) oraz raz dziennie wykrzyczeć kilka niezrozumiałych fraz do Migającej Ściany, zabawnie machając przy tym rękoma. "Mej-Dej, Mej-Dej! O Wielcy Przodkowie, jeśli tylko to słyszycie, przybądźcie na ratunek! Nasza łódź przemierza otchłań, nie znając celu. Grum-Brum Alfa Beta Gamma Dwanaście Trzynaście Pięćdziesiąt! Niech wielka Świecąca Kula pozwoli ominąć Wam mroczne wody Czwartej-Jedenastej Czeluści Lambda. Iks siedemnaście. Igrek czterdzieści pięć. Zed. Osiem-osiem-osiem." I tak dalej, i tak dalej. Jacy Wielcy Przodkowie?! Przecież już dawno nikt w nich nie wierzy!
Tak, wiem, co powiecie. Sam podczas ostatnich burzliwych debat twierdziłem, że już w Nich nie wierzę. A jednak, zmieniłem zdanie. Tylko Oni są naszą szansą, tylko w Nich możemy upatrywać sensu naszej wędrówki po Wardenie. Dość jednak o Przedwiecznych, znacie na pamięć Legendę, każdy uczył się jej w szkole. Miałem mówić o Mejdejach.
Jedynym sposobem, abyście mogli choć trochę zrozumieć i wybaczyć mi mój postępek, jest wytłumaczenie Wam, na ile potrafię, kim są Mejdejowie i dlaczego są tak ważni dla naszej społeczności. Wiem, że ostatnio mówiło się o nich wyłącznie z gniewem i kpiną. Wszyscy ciężko pracujemy, plony są coraz mniejsze, a wciąż musimy karmić osobę, która pokazuje się w Ghim-Bazi jedynie po to, aby asystować przy porodach i odprowadzać zmarłych do Groty Snu. Czasem jeszcze spotka się ze starszyzną, wygłosi kilka nudnych kazań, spędzi trochę czasu z Nauczycielem i już wraca na swoją Górę Pisków. I po co? Tylko po to, żeby szwendać się po grani, wywijać swoim zębatym "ogonem", medytować (jak sam to nazywa) oraz raz dziennie wykrzyczeć kilka niezrozumiałych fraz do Migającej Ściany, zabawnie machając przy tym rękoma. "Mej-Dej, Mej-Dej! O Wielcy Przodkowie, jeśli tylko to słyszycie, przybądźcie na ratunek! Nasza łódź przemierza otchłań, nie znając celu. Grum-Brum Alfa Beta Gamma Dwanaście Trzynaście Pięćdziesiąt! Niech wielka Świecąca Kula pozwoli ominąć Wam mroczne wody Czwartej-Jedenastej Czeluści Lambda. Iks siedemnaście. Igrek czterdzieści pięć. Zed. Osiem-osiem-osiem." I tak dalej, i tak dalej. Jacy Wielcy Przodkowie?! Przecież już dawno nikt w nich nie wierzy!
Tak, wiem, co powiecie. Sam podczas ostatnich burzliwych debat twierdziłem, że już w Nich nie wierzę. A jednak, zmieniłem zdanie. Tylko Oni są naszą szansą, tylko w Nich możemy upatrywać sensu naszej wędrówki po Wardenie. Dość jednak o Przedwiecznych, znacie na pamięć Legendę, każdy uczył się jej w szkole. Miałem mówić o Mejdejach.
