Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O blogu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O blogu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2024

Hobby w czasach wojny i terroru



Jak być może zauważyliście, mam ostatnio problem z wypowiadaniem się publicznie. Działalność na Facebooku właściwie zamknięta. Blog dogorywa. Czasem wpadnie jakiś komentarz na czyichś platformach, ale to są tylko sporadyczne sytuacje. Żyję, żyję, wszystko w porządku. Tylko jakoś tak nie ma chęci. Dziwnie się czuję za każdym razem, jak mam zaczynać pisać o hobby albo o rozrywce. 

Czasem coś tam skrobnę, nie będę ściemniał. Z resztą, widzieliście. Mam mnóstwo nieopublikowanych blognotek, modułów RPG czy innych materiałów. Ot, choćby ostatni destylat księżycowy z sierpnia, który był niemal skończony i zrezygnowałem z wypuszczania go na świat. Chyba po prostu poziom entuzjazmu na tyle u mnie zmalał, że nie jestem w stanie wykrzesać z siebie dość energii, aby zrobić coś porządnie, od początku do końca.

Wszystko się zmieniło w momencie pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę. Wiem, że nie była to jedyna wojna w tym czasie - nawet na samym Donbasie konflikt trwał niemal od dekady. Co więcej, byłem daleko za granicą, nic nie zagrażało bezpośrednio mnie, ani mojej rodzinie. Ale wtedy mnie to jakoś osobiście poruszyło i przygniotło. Zatkało mnie. Świat się wali. Cyniczne, przepotężne zło jawnie wypełza na powierzchnię. Tuż za granicą, u naszych sąsiadów, do których miałem zawsze szczególną sympatię. Nikt z tym nic nie może zrobić. Śledzę te doniesienia, sytuacja robi się coraz gorsza, ludzkie domy, rodziny, plany, życia zmieniają się w gruz. Widzę to codziennie. A potem nagle siadam i zaczynam pisać raport z sesji albo tabelkę spotkań. Czym ty się człowieku zajmujesz?

Żeby było śmieszniej, nie przestałem grać w erpegi ani na chwilę. Co więcej, nigdy dotąd nie miałem aż takiego wrażenia, że te błahe spotkania, polegające na przesuwaniu ludzików po planszy mają dla mnie tak dużą wartość. Nie chodzi tylko o eskapizm. Czuję, że dzięki temu mam pretekst, aby spędzić czas z dziećmi, z bratem, z przyjaciółmi. Utrzymywać więzi, nie zamykać się. Doceniłem te gry i inne wspólne rozrywkowe zajęcia właśnie teraz, w ciągu ostatnich lat. Chciałem to wyraźnie powiedzieć. Ani nie dziwię się innym, że wciąż zajmują się aktywnie hobby, ani sam do siebie nie miałbym pretensji, gdybym miał się tym od czasu do czasu pochwalić. Tylko ja po prostu nie lubię czegoś robić na pół gwizdka, a mam wrażenie, że do tego brakuje mi obecnie żaru.

Czy to w takim razie oznacza koniec Innych Światów? Czy się żegnamy? Nie wiem, nie podjąłem ostatecznej decyzji. I chyba prędko nie podejmę. Zgaduję, że będę od czasu do czasu kontaktował się z Wami przez bloga. Na przykład po to, żeby zaprosić na sesję albo wrzucić mapkę. Zobaczymy, co się będzie działo na świecie i tu, w mojej głowie. Na razie nie wygląda to optymistycznie. Jeśli by to miał być ostatni wpis, trudno.
Dzięki wszystkim, którzy tu zaglądają i czytają tę bazgraninę. Poznałem wielu wartościowych ludzi przez to, że założyłem bloga i zaangażowałem się w pewne aktywności fandomu. O wszystkich Was pamiętam i nie przestaję dobrze myśleć. Spotkało mnie tu mnóstwo dobrego. Trzymajcie się i nie traćcie ducha. Cześć!

piątek, 11 stycznia 2019

TOR: Weterani B5A, cz. 1

Cześć!
Chwilę mnie tu nie było! Niestety, nie mam teraz czasu na blogowanie... Przynajmniej takie, jak do tej pory. Próbowałem już różnych form swojej erpegowej pisaniny, jednak zawsze wychodziło jakoś tak, że na redagowanie posta schodziło mi co najmniej kilka godzin. Ciężko mi już zmusić się do takiego wysiłku. Czas wolny mam teraz strasznie pofragmentowany a w tej konfiguracji pisanie dłuższych tekstów mi jakoś nie wychodzi.
Wciąż mam niby mnóstwo pomysłów o czym chciałbym pisać, mam kilka zaczętych artykułów z ostatniego półrocza, nie zdałem relacji z ostatnich 2 sesji kampanii "Ostrowy Burzanu", a jednak cały czas nie mam jakichkolwiek widoków na popchnięcie tych tekstów do przodu. Mimo wszystko, nie chcę do końca porzucać tego miejsca. Z zupełnie egoistycznych powodów, potrzebuję raz na jakiś czas coś skrobnąć i poukładać myśli w głowie. Nawet jak jestem tak po uszy zawalony robotą, jak teraz.


Zmiany na blogu

Od teraz chciałbym zatem pisać częściej (może nawet kilka tekstów tygodniowo), ale w postaci krótkich notatek. Bez wstawiania obrazków, bez ambicji dydaktyczno-poznawczych i bez wieloetapowej redakcji tekstu. Takie zwykłe wymiatanie luźnych spostrzeżeń i pomysłów z głowy, (docelowo) nie zajmujące więcej niż kwadrans. Na wielu blogach zachodnich, które obserwuję (nawet tych dobrych), pojawiają się takie wpisy i nikt się tam temu nie dziwi. Sam bardzo lubię czytać krótkie teksty, bo wolę krótko czytać a potem długo o tym myśleć, niż odwrotnie :).

Myślałem już o tym od dawna, zastanawiałem się, czy nie użyć do tego celu zapomnianego fanpejdża na FB i zacząłem nawet prowadzić swój "Niedziennik" na MeWe. Mimo wszystko, wciąż swobodniej czuję się na blogu, bo to moje miejsce, a nie współdzielone przez określone środowisko. Pisząc tu nikogo nie zmuszam do przesuwania mojego posta po jego "ścianie".

Ok. Pomysł mam taki, że każdy tytuł kolejnej notki będę oznaczał jakimś skrótem odnoszącym się do tematów, do których mam zamiar wracać. Tak, żeby każdy użytkownik np. agregatu Blogi RPG od razu widział, czy ten temat go interesuje i czy jest sens klikać linka. Na przykład:
  • ED to Earthdawn, w którego wciąż dość regularnie gram, 
  • B/X to D&D w redakcji Moldvaya-Cooka - aktualnie mój główny temat erpegowych rozważań i poszukiwań,
  • App.N dotyczyć będzie około-erpegowej literatury,
  • Re. to reakcja albo odpowiedź na jakiś wpis blogowy,
  • FC to Fate Core (gram czasami z dziećmi),
  • TOR, to The One Ring - w którego bawię się ostatnio z Magdą, Stingiem, Matim i Kaduceuszem (MG),
  • FL to Forbidden Lands, w które mam ponoć wkrótce grać u Stinga.
Itp. Stopniowo będę wyjaśniał te skróty, albo zrobię ich rozpiskę na jakiejś podstronie.


Weterani Bitwy 5 Armii - cz. 1

(il. Tove Marika Jansson)
Aktualnie jesteśmy po trzech sesjach kampanii The One Ring. Prowadzi Kaduceusz. Nie mam zamiaru (z powodu ograniczeń czasowych) zdawać pełnej relacji z tej kampanii. Chciałbym jednak do niej częściej wracać myślami, jako że gramy rzadko, a jest ona dla mnie źródłem niesamowitej satysfakcji. Może też z czasem powgryzam się tutaj nieco w reguły sytemu. A może nawet zacznę coś na tej mechanice prowadzić u siebie? 

Dzisiaj przedstawię drużynę i cel, ku któremu zmierza.

Postacie i ich cele ustaliliśmy ostatecznie na "sesji 0". Kadu dał nam tu całkowicie wolną rękę. Od początku deklarował, że chce prowadzić tę przygodę w sposób maksymalnie otwarty, kierunek zdarzeń opierając na decyzjach graczy. Jak zapowiedział tak też uczynił.

Ustaliliśmy zatem, że wystartujemy tuż po Bitwie Pięciu Armii (2941 TE). Wszyscy braliśmy w niej udział - oczywiście po stronie "aliantów". Nasi dowódcy zdecydowali, że zanim opadnie kurz bitewny trzeba pójść za ciosem i ostatecznie rozwiązać problem zagrożenia z Gundabad. Nie wiadomo wszak, ile tam zostało jeszcze wojska. Mamy więc nakłonić naszych nowych sojuszników (na początku - Beorningów) do ponownego zwarcia szeregów i zorganizowania błyskawicznej zbrojnej wycieczki na tereny wroga. Na razie wszystkie trzy sesje zeszły nam na przemierzanie olbrzymich połaci Mrocznej Puszczy (o tym kiedy indziej). A oto nasi dzielni protagoniści:
  • Magda gra Hevę, wojowniczkę z plemienia Beorna. Dowiedzieliśmy się już o niej, że należy do klanu otoczonego szczególnym respektem (niekiedy połączonym z lękiem lub nieufnością), rządzonego matriarchalnie przez wiedźmy. Pełnią one wysoką pozycję polityczną w strukturze rodzącego się plemienia i ponoć dysponują nawet jakąś realną mocą magiczną. Sama Heva nie jest wiedźmą, gdyż jest jeszcze młodą kobietą*, która w dodatku wybrała drogę wojowniczki. W naszej drużynie jest najlepszym myśliwym, a więc jak na razie także głównym dostarczycielem jadła. Wszyscy rzecz jasna bardzo szanujemy Hevę! ;)
  • Sting występuje w roli Odo Wiedzącego. Odo należy do plemienia Leśnych Ludzi (odłam Nortów - a więc tego samego etnosu, co m.in. Beorningowie, ludzie z Dale i Esgaroth oraz Rohirrimowie), zamieszkującego południowo-zachodni skraj Mrocznej Puszczy i pobliskie odcinki doliny Anduiny. A czemu "Wiedzący"? Otóż pobierał on nauki od samego Radagasta Bürego, w czasie swojego krótkiego stażu w Rhosgobel, a przy tym dysponuje ogromną wiedzą o wszelkich stworzeniach zamieszkujących Mroczną Puszczę. Oczywiście ogromną jak na jego młody wiek ;) Odo jest naszym głównym przewodnikiem, łucznikiem, kieszonkowcem i cyrulikiem.
  • Mati gra Bombura - krasnoluda z Żelaznych Gór. Jest więc poddanym Daina, Króla Spod Góry (po śmierci Thorina sprawującego rządy w Ereborze). Bombur ma ważne zadanie. Powierzono mu rolę posła królestwa Ereboru do Beorna. Dźwiga ze sobą wspaniały dar (jako że Beorn nie był zainteresowany podziałem łupów po B5A i prędko wrócił do domu) - róg wykonany z kła samego Smauga! Pozostali członkowie drużyny są więc w dużej części jego przewodnikami lub ochroniarzami, a to on jest w tej chwili postacią centralną.
  • Oel gra natomiast Mabhûra (syna Mabdura, a wnuka Mablunga) - sindarińskiego wojownika służącego dotąd w Caras-e-Dawarwaith (Salach Elfów), jako osobista straż Thranduila. Stał tak wiernie za tronem króla co najmniej od nieszczęsnej bitwy pod Dagorlad, a więc od czasu przejęcia przez tego ostatniego tronu po zmarłym Oropherze. ...Czyli jakieś 2949 lat? (Przed przybyciem do Wielkiej Zielonej Puszczy Mabhûr wychowywał się w Mithlondzie, na dworze Gil-galada.) Aż tu nagle król wysyła go w daleką podróż - jako "opiekuna" krasnoludzkiego posła - dając najwyraźniej wszystkim do zrozumienia, że już nie potrzebuje tak silnej ochrony. Elf pełni w drużynie rolę przewodnika po leśnym królestwie swoich ziomków.
O równoległej kampanii, prowadzonej w Lublinie przez tego samego MG możecie przeczytać u konkurencji. Tamte raporty, pisane przez Kosoluka, są o wiele bardziej mięsiste i kompletne, polecam!

Tyle na dzisiaj. Wrócę zapewne "na weekendzie", acz już raczej z jakimś o wiele krótszym tekstem. Pewnie przeskoczę na inny temat  - może Forbidden Lands? Do "TORa" chciałbym jednak wracać jak najczęściej. Dlatego jeśli Was ta kampania interesuje, wyglądajcie kolejnych wpisów o podobnej sygnaturze (TOR).

wtorek, 2 stycznia 2018

Rok 2017

2017. to był rok chaosu i zniszczenia. Zacząłem go od silnego postanowienia, żeby niczego sobie nie postanawiać. Nie planować, nie narzucać sobie deadline-ów, nie zapowiadać głośno dalszych posunięć itd. Innymi słowy, beztrosko czerpać przyjemność z RPG. Jeśli czytaliście kilka moich ostatnich cotygodniowych raportów, z pewnością widzieliście, jakie tego były efekty. Skakanie po tematach, bujanie w obłokach, masa poświęconej energii, takie sobie efekty. Zacznę więc od tej ciemnej strony mojego erpegowania w 2017 r. Dopiero, jak to z siebie wyrzucę, przejdę do pozytywów. Tych na szczęście też było niemało!


środa, 8 listopada 2017

Inne światy na Facebooku

To jest tylko wpis informacyjny. Jak już zapowiadałem, wzorem innych blogerów tymczasowo odpaliłem stronę pt. Inne Światy na Facebooku. Chwilowo i tak muszę tam w miarę regularnie zaglądać, zatem nie powinienem mieć problemów z zarządzaniem owym medium. Będę tam wrzucał linki do nowych postów, a być może także do starych i do innych miejsc, gdzie się coś dzieje, czy też działo kiedyś i uznam to za istotne.

Stronka powstała wyłącznie dla wygody Czytelników, którzy być może częściej siedzą na FB, niż na bloggerowym agregatorze. Nie ma ona żadnych celów promocyjnych. Wychodzę z założenia, że blog powstał dla tych, którym wrzucane przeze mnie teksty bądź materiały mogą się w jakikolwiek sposób przydać lub sprawić przyjemność. Jak ktoś będzie zainteresowany, albo będzie czegoś potrzebował, to i tak prędzej czy później znajdzie. Nie muszę nigdzie spamować. 

Nie zamierzam też przenosić na FB dyskusji. Nawet jeśliby to było wygodne. Wiem, że nie wszyscy Czytelnicy mają konto na Twarzoksiążce i nie chcę, aby się czuli w jakikolwiek sposób pomijani. Jeśli chcecie dodać jakiś komentarz, to będzie mi bardzo miło, ale zapraszam z umieszczaniem go tutaj. Jeśli chcecie poobserwować ową stronkę, oto jej adres:

wtorek, 7 listopada 2017

Erpegowe warcholstwo Oela A.

To będzie kolejny tekst napisany pod wpływem nagłego impulsu. Taki, który - jeśliby tylko odleżał dwa dni do poprawienia na spokojnie - zostałby po prostu usunięty. Nie przemyślałem tego, nie analizowałem, tylko mi się  ulało. Impulsem był ostatni artykuł Enca o patologicznych graczach. W większości się z nim zgadzam, ale przy okazji przypomniałem sobie że jestem jakiś inny i zachciało mi się to zamanifestować. Pierwotnie miał to być komentarz do tamtego wpisu, tyle że się rozrósł i poszedł w nieprzewidzianym kierunku. Tak trochę pod kątem prostym.

Napiszę o tym, co mi się na sesji podoba, jeśli występuje w niej jako gracz (odgrywający swoją postać). Trochę tu będzie oczywistości (zwłaszcza, jeśli mnie znacie, nie powinniście być zdziwieni) a trochę dziwacznych mojszyzmów. Być może nie bardzo powinienem się na ten temat wypowiadać, skoro przez całe życie prawie wyłącznie prowadzę, a dopiero ostatnio dane mi było pograć ciut więcej (w zasadzie - wszystkie sesje w jakie ostatnimi laty grałem bardzo mi się podobały - żeby nie było). Kiedyś się mówiło, że mistrzowie gry są przeważnie słabymi graczami. Coś w tym jest. Ja, jeśli sam nie prowadziłem, zawsze wiedziałem co lubię i było to podobne do tego, co zestawiłem poniżej. Wydawało mi się po prostu, że jestem Złym Graczem i to wszystko. Trochę ne pewno byłem. Ostatnio pograłem jednak odrobinę w sandboxy i indiasy i nieco zmieniłem swój punkt widzenia. Dowiedziałem się, że da się grać inaczej. Pozwolę sobie sparafrazować kolegę z konkurencji słowami "A CO JEŚLI styl gry, który dotychczas znałem nie jest jedynym, najlepszym i wszędzie na świecie obowiązującym?" Może to nie tylko ja jestem jakiś dziwny? OK, tyle tytułem wstępu, przejdźmy do rzeczy:


Co lubi Oel jako gracz (rzuć 3×k20):

czwartek, 2 listopada 2017

Dlaczego ten blog umarł?

Cześć Czytelnicy!

Przyjdzie mi się Wam wyspowiadać. W tamtym roku byłem w gazie i wrzucałem na bloga sporo notek. Teraz to się skończyło. Obiecywałem też publikację materiałów przeznaczonych do BRP, nic z tego nie wyszło. Tak do końca nie wiem, dlaczego tak się stało, ale mam kilka przypuszczeń. Wymienię je poniżej.

piątek, 10 lutego 2017

Gdzieś między piaskownicą a starą podstawówką



Uwaga! Poniższy tekst powstał jako odpowiedź na komentarz do wpisu Adama, prowadzącego bloga Konkwistadorzy Chałwy. Komentarz ten, autorstwa osoby podpisującej się jako Królik, został (niestety) szybko usunięty, wraz z odpowiedziami. Padło w nim kilka zastrzeżeń wobec wszelakich staroszkolnych poradników, niektóre były nawet trafne. Pojawiło się tam również stwierdzenie (dokładnie nie przytoczę), że instrukcja dla graczy autorstwa Adama jest be, a artykuły z Inspiracji i moje są lepsze (sic!). Wynikało z tego (tak mógł ktoś to odczytać), że na Innych Światach piszę artykuły na temat staroszkolnego grania w roleplaya.
Adamowi i jego ekipie życzę udanej, długiej kampanii! Królikowi dziękuję za wyrazy uznania. (Królik - lubię czasem usłyszeć inne zdanie. Jakby co nie krępuj się i ładuj komentarze poniżej!).
 

Wobec faktu zdjęcia komentarza poniższa notka zrobiła się nieco bez sensu. Napisałem ją w konkretnym kontekście, na szybko i pod wpływem nagłego impulsu. Ostatecznie zdecydowałem się ją jednak zostawić tak jak jest (usunąłem tylko pierwszy akapit) - jako odprysk historii i głos w nieistniejącej dyskusji. Ot, takie kuriozum, dziwadełko.

wtorek, 3 stycznia 2017

The Big 4 i inne podsumowania




Z życia fana

Rok 2016 był dla mnie o tyle ważny, że naonczas na statku FanDome 5 została otworzona moja kapsuła kriogeniczna. Po wielu latach unoszenia się w lodowatym żelu, zacząłem stawiać od nowa pierwsze, nieporadne kroki. Założyłem konto na G+ i na Bloggerze - z początku po to, żeby łatwiej mi było śledzić strony, które obserwuję. Wpisałem nawet kilka tekstów blogowych na próbę, bez jakiegokolwiek rozgłaszania tego faktu reszcie załogi. Niestety szybko zostałem wyśledzony przez jednego z oficerów, "po linku" - jak się dowiedziałem. Od tego momentu zaczęła się moja działalność publiczna. 

Czytałem blogi i udzielałem się w komentarzach. Parę razy na pewno się przy tym wygłupiłem. Zdarzało mi się jednak również skutecznie udawać, że rozmawiam jak równy z równym, z czego jestem wielce zadowolony. Moje działania z pewnością wielu z Was przyjęło z rozbawieniem, zwłaszcza jak z przekonaniem perorowałem, że w erpegach rzuca się kostkami, albo że Star Wars d6 to fajny system. Mimo tego, ze zdziwieniem stwierdziłem, że kilka osób wyciągnęło do mnie grabę (tak się teraz mówi?) i dlatego ogólnie jestem miło zaskoczony takim, a nie innym przyjęciem.

Na blogu popełniłem 38 wpisów. Niektórych dzisiaj się wstydzę. Np. zareklamowałem pewien konwent, myśląc w swojej naiwności, że to jakaś taka dobrze zorganizowana fanowska inicjatywa. :) Dawno nigdzie nie jeździłem... Przy kilku tekstach nieźle się bawiłem, najbardziej chyba przy Pancernych Czaszkach, Muzyce na sesji sandbox i przy obu raportach z sesji z dziećmi. Chętnie do nich wracam, chociaż podejrzewam, że dla innych mogą być średnio zrozumiałe, albo nieistotne. Ogólnie rzecz biorąc zauważyłem, że pisanie bloga to świetna i wciągająca rozrywka. Jak tylko będę miał kiedykolwiek wolną chwilę, a nie będzie to kolidowało z moim życiem rodzinnym i graniem w erpegi, będę pisał dalej.

piątek, 16 grudnia 2016

Król jest tylko jeden

Czsześć! Czas podsumować ankietę, prawda? Kto interesował się ostatnią sondą, ten wie o co chodzi i zna wyniki. Mimo wszystko, dla porządku podsumujmy. Ankieta dotyczyła mechaniki, do której chcielibyście widzieć materiały na tym blogu. Wybór był ograniczony do systemów, które w ogóle dla mnie wchodzą w grę i które sam chciałbym wkrótce wypróbować na swojej ekipie. Głosowanie trwało od 28.11 do wczoraj wieczór. Oddaliście 30 głosów. 40% z uczestników wskazało na Basic Role Playing w wydaniu CoC i ta właśnie mechanika wygrała plebiscyt.

Z kolei, najmniej głosów otrzymały: Gumshoe (Pelgrane Press) oraz Woje Miodmiła (by Kordian Krawczyk). To są mimo wszystko fajne gierki i pewnie prywatnie będę się ich imał. Najwyraźniej jednak dla Was nie są zbyt interesujące i dlatego nie będę o nich tutaj pisał.

Spore zaskoczenie, to Wasze częste głosy na Metamorphosis Alpha i Jagminowego "Obuszka". Super, bardzo mnie to cieszy, bo i ja jestem mocno napalony na te systemy. Jeśli tylko czas pozwoli, będę o nich pisał. Na razie pewnie pojawią się jakieś mapki do MA, przynajmniej taki mam plan.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Włączam nasłuch

Cześć!
Zapraszam do głosowania w kolejnej ankiecie. Tym razem chodzi o Waszą ulubioną mechanikę, na której gracie i do której byście chcieli najbardziej widzieć materiały na tym blogu. Wiem, że mam niewielu czytelników, ale nawet jak zobaczę 3 głosy, to wynik potraktuję poważnie. Nie chodzi mi bowiem o ranking popularności poszczególnych systemów w ogóle, ale o zdanie osób, które tu zaglądają.

Wybór jest ograniczony tylko do tych gier, które posiadam i które sam bym chciał prowadzić w najbliższym czasie. Potraktujcie sprawę serio - pomyślcie o tym, co mogłoby Wam się przydać, a nie o jakichś ogólnych preferencjach estetycznych czy o egzotycznej ciekawostce, o której byście chcieli poczytać przy herbacie.

Ustawiłem czas na głosowanie do 15 grudnia. Można oddać dowolną liczbę głosów.


sobota, 27 sierpnia 2016

Krótkie info

W zakładce na górnym panelu bloga zmieściłem link do nowej podstrony pt. Pulpit roboczy. Będę tam zamieszczał niektóre z moich rozgrzebanych projektów erpegowych. Pomysł mam taki, aby każdy, kogo interesuje tematyka bloga, lub też sam proces twórczy związany z konstruowaniem materiałów na przygody, mógł mieć wgląd w postęp prac. Ośmielam się liczyć na Wasze komentarze, zarówno w postaci krytyki, jak i konkretnych porad czy sugestii. Na Innych Światach zamieściłem dopiero dwadzieścia parę wpisów, a już zauważyłem, jak duży wpływ miały na moje działania rozmowy z Czytelnikami.

niedziela, 31 lipca 2016

Oświetlenie na sesji sandbox


Tytuł, to oczywiście autoironia. Pisałem już o muzyce na sesji, pora na oświetlenie, zasłony itd. ... No, może jeszcze nie dzisiaj. Notka będzie podsumowująco-informacyjna. Czytałem ostatnio swoje pierwsze wpisy i uznałem, że trzeba tu kilka rzeczy dopowiedzieć, żeby sprawa była jasna. Zacznę od krótkiego podsumowania.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Earthdawn w piaskownicy

 To będzie, mam nadzieję, ostatni już tekst wprowadzający w dziale poświęconym grze Przebudzenie Ziemi. W arendze mojego bloga króciutko zasygnalizowałem, czego dotyczy hasło Barsawia 1420TH. Następnie w tekście pt. Dlaczego Earthdawn? opisałem, jakie były moje prywatne powody dla wykorzystania uniwersum tej gry w konwencji "sandbox". Tym razem postaram się ustalić, do kogo będzie adresowany cały cykl.