poniedziałek, 7 marca 2016

Tkanie opowieści


To nie będzie wpis pod tytułem, jak wzorowo prowadzę kampanię w "piaskownicy". Z góry uprzedzam. Nie to, że się będę teraz odcinał od całej idei, która w założeniach jest mi bliska. Nie o to chodzi. W różnych kwestiach szczegółowych jeszcze nawet do końca nie wiem, na czym takie granie polega. Z resztą, nigdy nie było to dla mnie celem samym w sobie. Chcę wciągającej przygody dla graczy, która nie będzie mnie kosztować dużo wysiłku na co dzień. Chcę też dobrej opowieści, o której będziemy sobie później wspominać z zadowoleniem. Sądzę, że w tzw. Starej Szkole znalazłem pomysł na to, jak w mojej obecnej sytuacji zrealizować te marzenia, ale nie uważam się za retro-gamera. Jestem archeologiem z zawodu i mam po dziurki w nosie rekonstruowania staroci.

Dzisiejszy temat będzie nieco kontrowersyjny, bo będzie traktował o tym, jak prowadzący "sandboxa" może pomóc kształtować fabułę, jeśli się sama nie chce kleić. Potraktujcie to jako wynurzenia czeladnika, który już się napatrzył na piękne dzieła, ale jemu samemu jeszcze się czasem robota plącze w rękach.

piątek, 4 marca 2016

Typowa sesja


Zgodnie z obietnicą, opowiem teraz w skrócie, jak u mnie w tej chwili wygląda typowa sesja RPG. Przypomnę, że gramy w Earthdawna, w konwencji otwartej eksploracji świata. Czyli, że nie ma z góry narzuconej fabuły, a wydarzenia, na które natrafiają bohaterowie graczy są losowane przez mistrza gry. Gracze sami decydują, kiedy i w którą stronę zapuszczą się w dzicz, zejdą do podziemi, albo postanowią poszukać zajęcia w mieście.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Earthdawn w piaskownicy

 To będzie, mam nadzieję, ostatni już tekst wprowadzający w dziale poświęconym grze Przebudzenie Ziemi. W arendze mojego bloga króciutko zasygnalizowałem, czego dotyczy hasło Barsawia 1420TH. Następnie w tekście pt. Dlaczego Earthdawn? opisałem, jakie były moje prywatne powody dla wykorzystania uniwersum tej gry w konwencji "sandbox". Tym razem postaram się ustalić, do kogo będzie adresowany cały cykl.